Styl kierowania, w którym menedżer kontroluje każdy szczegół pracy zespołu: wymaga raportowania drobiazgów, poprawia rzeczy nieistotne, podejmuje decyzje, które powinny należeć do pracowników. Zwykle nie wynika ze złej woli, lecz z lęku przed utratą kontroli, perfekcjonizmu albo braku zaufania – częsty jest u awansowanych ekspertów, którym trudno wypuścić z rąk dawne zadania.
Koszty są wysokie po obu stronach: pracownicy tracą samodzielność, inicjatywę i motywację (po co myśleć, skoro szef i tak poprawi?), a menedżer tonie w operacyjnych szczegółach, zamiast zajmować się tym, za co naprawdę odpowiada. Wyjściem jest stopniowe delegowanie z jasno umówionym zakresem swobody i punktami kontrolnymi oraz rozliczanie ludzi z rezultatów, a nie ze sposobu pracy. Sygnałem ostrzegawczym dla menedżera jest kalendarz pełen cudzych zadań oraz zespół, który o wszystko pyta, zanim cokolwiek zrobi.
